To ja Warszawa

poznajmy się lepiej

Aktualności

Mocne zeznanie odważnej mieszkanki Warszawy. Miała skończyć jak Jolanta Brzeska

Budynek przy ul. Twardej – na samej górze mieści się klub The View | Fot. To ja Warszawa

Miała zostać tak pobita, żeby do końca życia jeździć na wózku inwalidzkim. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie mieszkanka Śródmieścia Maria O., niedoszła ofiara gangstera „Famy” zeznała: „Klub The View latami zakłócał nam spokojny sen w nocy. Zaczęłam z tym walczyć, więc jego właściciele wydali na mnie wyrok. Próbowano ze mnie zrobić drugą Jolantę Brzeską„.

Pani Maria O. w sprawie przeciwko „Famie” i sześciu innym oskarżonym ma status osoby pokrzywdzonej oraz oskarżycielki posiłkowej. Jej pobicie miał zlecić Robert P., który aktualnie przebywa w areszcie śledczym.

Zeznanie Pani Marii: „W dniu 9 grudnia 2019 roku przyszli do mnie policjanci z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, którzy poinformowali mnie, że jest na mnie „zlecenie”. Poinformowano mnie, żebym była ostrożna, bo wykonawcy mieli mnie pobić tak, żebym do końca życia jeździła na wózku inwalidzkim. Zleceniodawcą był Robert P., właściciel klubu The View przy ulicy Twardej w Warszawie. Uznał, że inaczej nie rozwiążą problemu, jaki mieli z mieszkańcami Śródmieścia. Zrozumiałam, że moja walka o normalność weszła na drogę bardzo niebezpieczną”.

Nadmierny hałas generowany przez klub The View w porze nocnej

„Klub słynął z niesamowitego widoku na miasto. Imprezy odbywały się na dachu, na 32. piętrze budynku, co powodowało, że hałas dochodził bezpośrednio do naszych mieszkań, nie pozwalając ani spać, ani odpocząć. Imprezy trwały od godz. 22 do 5 rano, a czasami dłużej. Nasze protesty niewiele pomagały” – powiedziała oskarżycielka posiłkowa oraz dodała, że: „siła rażenia muzyki sięgała czterech kilometrów„. Z takich odległości przychodziły zgłoszenia do policji – zeznała.

„My, mieszkańcy budynków przy placu Grzybowskim, zaczęliśmy walczyć o nasz spokój w sądzie, ale kary grzywny nie pomagały, bo nie były zbyt wysokie, a ich płacenie jest wkalkulowane w koszty działania klubu” – stwierdziła świadek. W 2018 roku menedżerka klubu została przez sąd ukarana karą ograniczenia wolności – 40 godzin prac społecznych za działanie na szkodę mieszkańców.

„W sądzie trwały kolejne sprawy przeciwko właścicielom klubu The View. Adwokat Roberta P. napisał do mnie, że żąda wycofania skarg, a jeśli tego nie zrobię, oskarży mnie o naruszanie dóbr i dobrego imienia klubu, i będę musiała płacić odszkodowanie. Takie samo pismo dostało kilku innych członków wspólnoty mieszkaniowej. Odebrałam to jako groźbę, próbę wpłynięcia na świadka” – powiedziała Maria O.

Krzysztof U. (ps. Fama) dostał zlecenie od właściciela klubu Roberta P.

Przesłuchany w toku śledztwa Robert P. twierdził, że faktycznie wynajął „Famę”, ale po to, by porozmawiał z Marią O., bo jest „bardzo skuteczny”.

„O czym miał ze mną rozmawiać specjalista od wymuszeń i porwań? To pytanie chyba nie wymaga odpowiedzi. Sytuacja jest kuriozalna. Próbowano ze mnie zrobić drugą Jolantę Brzeską. Bo jeżeli zleceniodawca wysyła do starszej pani gangsterów i instruuje, jak mają bić, to można było przewidzieć, że mój wiek i stan zdrowia by nie pomogły, a pobicie mogłoby się skończyć trochę inaczej” – powiedziała Maria O.

Pani Maria O. jest przekonana, że atak na nią miał być ostrzeżeniem także dla innych mieszkańców Śródmieścia: „Robert P. chciał spowodować, żeby ludzie przestali zgłaszać skargi, bo mogą skończyć tak jak ja. Niestety, jestem bardzo ostrożna i nigdy nie otwieram drzwi, jeżeli nie jestem z kimś umówiona” – zeznała.

Mieszkanka pamięta, jak do jej mieszkania dobijał się rzekomo listonosz, który nie potrafił wskazać, dla kogo przyniósł korespondencję. Dodała również, że listonosz pracujący w rejonie jej zamieszkania kontaktuje się z nią telefonicznie.

Oskarżycielka posiłkowa powiedziała, że nie czuje się bezpieczna: Nie wiem, czy wszyscy zostali zatrzymani. Jestem bardziej ostrożna niż normalnie, ponieważ spodziewam się zemsty – zeznała.

Inne zlecenie wykonane – spalono nowy klub konkurencji

Proces Krzysztofa U. ps. Fama i sześciu innych oskarżonych rozpoczął się 17 listopada przed Sądem Okręgowym w Warszawie. „Fama” oskarżony jest o podpalenie we wrześniu 2019 r. nowego konkurencyjnego klubu przy ul. Foksal na zlecenie właścicieli klubu The View – Roberta P. oraz Zbigniewa L., a także udział lub usiłowanie dokonania rozbojów, pobić, porwań, kradzieży wraz ze współoskarżonymi.

W dniu 2 października 2019 roku „Fama” został zatrzymany w Gołdapi wraz z czterema innymi mężczyznami. Znaleziono przy nich pistolety na plastikowe kulki, przypominające broń palną oraz kamizelki i legitymacje policyjne. Z ustaleń grupy specjalnej stołecznej policji wynikało, że grupa zamierza dokonać wymuszenia i rozboju w prywatnym mieszkaniu. Krzysztof U. zapewniał, że wybierał się na imprezę paintballową.

Śledczy posiadają dowody w sprawie pożaru klubu na Foksal dzięki nagraniom z monitoringu oraz wyjaśnieniom tzw. małego świadka koronnego, jednego z zatrzymanych 2 października wspólników „Famy”. „Mały świadek koronny” dostarczył prokuraturze wiedzy także o innych przestępstwach, których dokonali „Fama” i jego grupa. Jednym z tych przestępstw było usiłowanie dokonania pobicia Pani Marii O.

Już wcześniej został skazany na 15 lat

„Fama” trafił do więzienia pierwszy raz, gdy miał 17 lat za usiłowanie zabójstwa i spowodowanie kalectwa. Obecnie figuruje on jako osoba dziewięciokrotnie karana.

W marcu 2019 roku Krzysztof U. wyszedł z więzienia, po tym, jak uzyskał zgodę na przerwę w odbywaniu karu – według sądu penitencjarnego miał wykazać postępy w resocjalizacji. Z działań policji wynika, że „Fama” od razu po wyjściu z więzienia zaczął tworzyć zorganizowaną grupę przestępczą.